relacje z wycieczek pieszych i rowerowych
23 06 2021

Relacje



Licznik:

13191

56872

 



Na poszukiwanie Wiosny
wycieczka piesza

Opis: data: 19-21 marca 2021, trasa: 14+10km, liczba uczestników: 13 i dwa psy , temperatura: 0-6, słońce, chmury i w niedziele lekki deszcz
Trasa (20.03): Płazowo - parking przy szosie - Kozi Most (którego nie było) - przez lasy - Płazowo
Trasa (21.03): Płazowo - Jezioro Gwiazda - Jezioro Drzycimskie - Marzanna - Teolog - Szumiąca - Płazowo
Statystyka (20.03): suma podejść: 153.4m, maks. wysokość: 115.1 m, min. wysokość: 90.5 m, długość trasy: 13.46 km, śr. szybkość: 3.08 km/godz, śr. szybkość marszu: 4.18 km/godz, czas marszu: 3 godz 13 min, czas postojów: 1godz 8min
Statystyka (21.03): suma podejść: 94.9m, maks. wysokość: 112.7 m, min. wysokość: 98.9 m, długość trasy: 9.38 km, śr. szybkość: 2.77 km/godz, śr. szybkość marszu: 4.23 km/godz, czas marszu: 2 godz 13 min, czas postojów: 49min

Grupa w Tucholskim Parku Krajobrazowym - sobota
Kliknij aby powiększyć autor:tdu

Wrażenia z wycieczki
       Pierwsi uczestnicy zajechali na bazę około południa. Całkien fajna agroturystyka, łazienki w pokojach, duża kuchnia do spotkań wieczornych no i najważniejsze było ciepło mimo niskiej temperatury na dworzu.
       Piątek minął nam na dojazd, zapoznanie się z okolicą, a wieczorem miła uroczystość. Nasz kolega Wojtek, który ukończył właśnie 70 lat ugościł nas prawdziwie po pańsku. Był bigos, ryby, wędliny, na deser sernik i jabłecznik i wspaniały czekoladowy tort. Niezbrakło też wściekłych psów.
       Sobota to wyprawa do Koziego Mostu, zimno temeratura raczej ujemna, ale świeci słońce i jest rześka pogoda. Jubilat niestety nie wziął udziału w wycieczce, bo się źle czuł, został więc na bazie. Pierwszy dłuższy postój nastąpił przy Kozim Moście którego nie było. Zjedliśmy kanapki i degustowaliśmy nalewkę z pigwy którą przyniosła Ela. Drugi postój był po paru kilometrach na leżącym pniu wielkiego drzewa co widać na zdjęciach i filmie. Obiad zjedliśmy na bazie z przywiezionych z domu potraw, a niektórzy zamówili katering w pobliskim Barze Ewa. Wieczorem wzięliśmy się za robienie Marzanny. Powstały dwie, jedna swojska, z łyka, trawy i patyków, druga elegancka z warkoczykami i z modną grzywką.
       Niedziela przywitała nas brzydką pogodą, było wprawdzie cieplej, ale siąpił momentami deszcz i wiał przenikliwy wiatr. Wyrok na obie Marzanny trzeba jednak wykonać. Bez oporu dały się ponieść w leśne ostępy nad brzeg jeziora. Ta z patyków i trawy dała się bez oporów podpalić, druga zaś zawilgocona nie chciała się zapalić, wróciła więc z nami na baze, rozprawimy się z nią za rok.
       Wyprawa w sumie udana, pogoda mogła być w niedziele lepsza i oznak wiosny nie było specjalnie widać. Jedynie żurawie swoimi krzykami dawały nam znać że chyba jednak wiosna nadeszła. A na dobre przyszła dopiero następnego dnia.
tdu

Zdjecia z trasy - sobota

Filmy z trasy
Autor: TDu - Tomek




Grupa na mostku na przesmyku między jeziorami - niedziela
Kliknij aby powiększyć autor:tdu

Na trasie wycieczki - niedziela

Palimy i topimy Marzannę
Autor: TDu - Tomek



Mapa trasy
autor:tdu za zgodą: Eko-Kapio

Profil trasy numer 1 (sobota)
Profil trasy numer 2 (niedziela)

wykonał: TDu     email:tdu1311@o2.pl   


relacje ogladało: 131 osób
























Strona dostępna pod adresami:   naszewedrowanie.glt.pl,   tdu.glt.pl